-
Zenon Ziembiewicz - mowa oskarżycielska
Wysoki Sądzie, Czcigodna Ławo Przysięgłych oraz wszyscy tutaj zgromadzeni. Zebraliśmy się tutaj, aby udowodnić, że Zenon Z. przekroczył granice moralne. Wysoki Sąd pozwoli, że przytoczę kilka argumentów świadczących o tym, iż świadomie wykroczył poza prawo w stosunku do najbliższych.
Czuję się w obowiązku udowodnić, że moje przypuszczenia są słuszne oraz że Zenon Z. jest winny postawionych mu zarzutów. Zacznę od romansu oskarżonego z niejaką Justyną B., córką kucharki. Mam głębokie przekonanie, iż kierował nim jedynie popęd seksualny, którego nie chciał okiełznać. Z tej znajomości czerpał tylko przyjemności cielesne, nie zważając na uczucie Justyny B. Ponadto powtarza w swoim życiu schemat z domu rodzinnego, który wcześniej tak krytykował. Tak jak ojciec ma kochankę i tak jak ojciec wymaga od swojej żony, aby mu wybaczyła. Wszyscy zapewne się ze mną zgodzą, iż unieszczęśliwia dwie kobiety, bo decyduje się na małżeństwo z Elżbietą B., ale nie potrafi zrezygnować z romansu z Justyną B. Z kolei wysunę argument, iż oskarżony swoją karierę buduje na serii kompromisów. Rezygnuje z własnego zdania i będąc readktorem “Niwy” pozwala na manipulacje wiadomościami, przekłamania i półprawdy. Właściwie nie ma sprawy, w której sam bez niczyjej pomocy podjąłby decyzję.
Czas nie pozwala mi na dłuższe wywody, lecz ilość przytoczonych argumentów wyraźnie przedstawia winę Zenona Z. W konkluzji, uważam, że doprowadził on do tragedii Justyny B. wyrażającej się w aborcji i jej chorobie psychicznej. (Zbieżność nazwisk przypadkowa). Dziękuję za uwagę!Gotowe wypracowania Elżbieta, Granica, granica moralna, Justyna, Matura Język Polski, mowa oskarżycielska Zenona Ziembiewicza, oskarżenie Ziembiewicza, psychologiczna, Zenon Ziembiewicz, Zofia NałkowskaLeave a reply
');
//-->






