-
Charakterystyka Makbeta
Makbet to główny bohater tragedii Szekspira pod tym samym tytułem. Był on szkockim wodzem, wasalem i krewnym króla Dunkana. Na początku poznajemy go jako odważnego, oddanego rycerza. Dunkan mówił o nim: „O zacny mężu, waleczny Makbecie!”. Gotowy był on oddać życie za swego władcę. Wiódł prawe i pełne uznania ze strony bliźnich życie.
Spotkał on trzy czarownice, które przepowiedziały mu nowe godności, a wreszcie i koronę króla Szkocji. Pobudziły w nim żądzę władzy. Wkrótce Makbet został tanem Kawdoru. Przepowiednie zaczęły się spełniać. Umysł Makbeta wypełniały powoli myśli o zbrodni. Wszystkie jego wartości: odwaga, waleczność, dobra sława zostały zaprzepaszczone w jednej chwili. Dręczyły go rozterki i wyrzuty sumienia: „Nie postępujmy dalej na tej drodze, dopiero co mnie obdarzył godnością i sam dopiero co sobie kupiłem złota u ludzi sławę”. Szlachetny rycerz walczył ze sobą, odrzucał myśl o zbrodni, którą podsuwała mu żona. Makbet przychylając się do okrutnego planu małżonki, usprawiedliwiał się, że mordując króla spełnia tylko wyroki losu. Tymczasem nie zdawał sobie sprawy z tego, że świadomie kieruje swoim postępowaniem i może uniknąć morderstwa, jeśli poskromi swoja ambicję. Makbet po zabójstwie Dunkana był przerażony i załamany swym czynem. Przypatrując się swoim rękom mówił: „Żałosny to widok!”. Miał wyrzuty sumienia. Dziwił się: „Cóż to się ze mną stało, kiedy lada szmer, lada szelest przejmuje mnie dreszczem?”. Mordując króla Makbet zabił w sobie sumienie i ludzką wrażliwość. Od tej pory nie wahał się posunąć do zbrodni, która służyłaby jego celom. Chcąc zostać królem, rozkazał zabić Banka. Potem było mu coraz trudniej zawrócić ze zbrodniczej drogi. Stwierdził, że: „wstecz iść niepodobieństwo!”. Stał się tyranem. Wszyscy się go obawiali, widząc jego bezwzględność, ale i on był przepełniony strachem i obawą. Bał się, że ktoś może pozbawić go pozycji, którą zajął w wyniku przestępstwa. Kolejne morderstwo rodziny Makdufa nie umocniło jego stanowiska, a przysporzyło mu coraz to liczniejszych wrogów. Konieczne stało się dla Makbeta przywdzianie maski, twierdził iż: „Fałsz serca i fałsz lic muszą iść społem”. Stracił wiarę w sens życia. Wyzbył się wszelkich uczuć. Na wieść o śmierci żony obojętnie powiedział: „Powinna umrzeć nieco później”. Doszło do buntu wojsk królewskich, zbrodniarz zginął z ręki wiedzionego chęcią zemsty Makdufa.
Życie Makbeta polegało na ciągłej walce ze sobą i tajemniczymi widziadłami. Jednak był on do końca odważny, nie mógł znieść myśli o hańbie. Podjął beznadziejną walkę z Makdufem, a śmierć stała się dla niego wyzwoleniem. Gdyby Makbet zaprzestał czynienia zła, nie byłby w stanie niczym odkupić zbrodni króla. Być może dlatego nie powstrzymywał się przed kolejnymi przestępstwami. Stał się ofiarą, niewolnikiem własnych zbrodni.





