-
Bohaterowie „Lalki”
IGNACY RZECKI warszawski mieszczanin, przyjaciel Wokulskiego i jego zastępca-prowadził sklep Stanisława. Z pamiętnika bohatera dowiadujemy się o jego przeszłości. Był zagorzałym wielbicielem Napoleona, wraz ze swym przyjacielem Katzem brał udział w Wiośnie Ludów na Węgrzech. Rzecki żywił romantyczną wiarę w ideały moralne i wartości niematerialne. Był zdolny do poświęceń w imię przyjaźni. Był to niespotykanie dobry człowiek, uczciwy, życzliwy. Niechętny zmianom, wierny jednej firmie, praca była dla niego wartością, a nie jedynie źródłem dochodów. Na co dzień sumienny, obowiązkowy, sprawiedliwy. Wielką miłością i przyjaźnią darzył Wokulskiego, traktował go jak syna, cierpiał, gdy zerwała się nić porozumienia między nimi. Kochał Warszawę, znał każdy zakątek tego miasta i był do niego bardzo przywiązany. Bywał naiwny, łatwowierny, był bardzo prostoduszny. Rzecki to kawaler, który spędził życie w sklepie, a wolne chwile w winiarni rozmawiając o przyjaciołach, polityce. Rzecki to idealista polityczny, wierzył w Bonapartych, którzy uzdrowią sytuacje polityczną w Europie. Oceniał ludzi na podstawie ich zalet, a nie pochodzenia, przez młodsze pokolenie uznany za „dziwaka”, gdyż odstawał od świata rządzącego się regułami handlowymi. Miał swoje własne zasady moralne, których przestrzegał.
HELENA STAWSKA mieszkała razem ze swoją matką panią Misiewiczową oraz córeczką Helunią, w kamienicy należącej najpierw do Łęckich, a później do Stanisława Wokulskiego. Mąż pani Heleny, Ludwik, od kilku lat nie daje znaku życia. Dzięki pomocy Wokulskiego zostaje odnaleziony w Albanii. Stawska, opuszczona przez męża, zmuszona była pracować na utrzymanie rodziny. Zajmowała się domem, opiekowała się córeczką, dawała lekcje gry na fortepianie. To niezależna, odpowiedzialna, wyemancypowana kobieta. Była bardzo pracowita, serdeczna. Przedstawiała się nam jako pełna spokoju, dobroci, nieśmiałości, lojalności i cierpliwości. Pozostała wierna swemu mężowi i ufa w jego powrót. Zachowała kobiecy wdzięk, subtelność, ma zasady moralne, którymi kieruje się w życiu. W procesie o lalkę gotowa była walczyć ze wszystkich sił, aby tylko nie narażać swej rodziny na zniesławienie. To wykazuje jak bardzo zależało jej na matce i córce. Jej postać jaskrawo kontrastuje z postacią Izabeli Łęckiej. Wokulski powiedział jej pewnego razu: „…tak jak pani wyglądały kobiety święte”.
IZABELA ŁĘCKA 25-letnia córka Tomasza Łęckiego, kobieta niepospolicie piękna o klasycznej budowie, jasnych włosach. Zubożała arystokratka mieszkała z ojcem i jego kuzynką-Florentyną w Alejach Ujazdowskich. Całe jej życie upływało w salonach i do takiej właśnie roli „ozdoby towarzystwa” była przygotowywana od wczesnego dzieciństwa. Nie znała i nie chciała znać realnego życia, obawiała się tzw. Zwykłych ludzi, gardziła nimi, wręcz panicznie bała się utraty swej pozycji społecznej. Wiodła wygodne, pełne zbytku i luksusu życie, nieskrępowane nawet tak oczywistymi granicami jak dzień i noc. Posiadała wszystkie wady swej klasy: była kapryśna,. niestała, bezmyślna i bardzo naiwna. Miała się za mądrą, piękną, wykształconą. Uważała, że to naturalne, aby okazywano jej dobroć. Łęcka była kobietą próżną, salonową lalką, żądała od mężczyzn hołdów, dowodów uwielbienia. Oceniała ludzi na podstawie wyglądu i statusu majątkowego. Nie zauważała zalet Wokulskiego. Imponowały jej tupet, bezczelność Starskiego. Nie widziała uczciwości, dobroci i miłości Stanisława. Była chłodna, wyniosła, niezdolna do głębokiego uczucia, nieprzystępna. Niemal wszystko robiła na pokaz np. działalność charytatywna. Kwestując mogła oszałamiać mężczyzn strojami i urodą. Odrzuciła wielu starających się o jej rękę, nigdy nie była zakochana, jej ideałem mężczyzny był marmurowy posąg Apollina. Małżeństwo uznawała za zło konieczne i rodzaj handlowej transakcji. Brak zasad moralnych, wewnętrzna pustka sprawiły, że była ona osobą nieszczęśliwą, dla której najwłaściwszym miejscem stał się klasztor.
JULIAN OCHOCKI kuzyn Izabeli, pasjonat nauki i wynalazca, badacz. Bez reszty poświęcał się swoim zainteresowaniom. To najmłodszy, przedstawiony przez Prusa idealista. Należał do pokolenia wybiegającego w przyszłość. Wierzył w postęp ludzkości, ufał w potęgę nauki. Jego marzeniem było wynalezienie maszyny latającej. Pragnął przypiąć ludzkości skrzydła. Był roztargniony, potrafił się skupić tylko nad swoją pracą. Był osobą, która całkowicie oddała się swojej idei. Pozostał on niezrozumiany prze środowisko, ale sam także nie przywiązywał wagi do tego, co się wokół niego działo. Ochocki zdawał sobie sprawę, że nie dokona niczego w kraju, gdzie elitę stanowią karierowicze uznający go za wariata. Urzeczony wizją Geista wyjechał z Polski, by realizować „cel wyższy ponad wszystkie, do jakichkolwiek rwał się duch ludzki”.
TOMASZ ŁĘCKI „był to sześćdziesięcioletni człowiek, niewysoki, pełny tuszy, krwisty”. Ojciec Izabeli był arystokratą, który roztrwonił dobra rodowe, popadł w długi i w końcu znalazł się na skraju bankructwa. Pan Tomasz był dumny i miał poczucie wyższości wobec innych np. wierzycieli, żądających spłaty długów. On, który nie miał pieniędzy na podstawowe wydatki, lekceważył Wokulskiego-kupca, choć okazało się, że pan Stanisław właściwie utrzymuje rodzinę Łęckich. Tomasz traktował Wokulskiego podobnie jak Izabela-jako przydatnego doradcę, który w każdej chwili służy gotówką. Ten stary, dumny i przekonany o swej wyjątkowości człowiek nie wierzył w równość wszystkich ludzi. Czuł się lepszy, bo był szlachcicem.





