-
Dzisiejsze oblicza bezdomności - napisz artykuł interwencyjny do prasy
Dzisiejszy świat kręci się wokół pieniędzy. Każdy chce mieć jak najwięcej, bo pieniądze są w stanie zapewnić szczęście. Zapewne wszyscy, którzy czytają ten artykuł mają swój dom, mieszkanie, pracę, może samochód itp. Nie mamy czasu rozejrzeć się dookoła, nie widzimy, bądź nie chcemy widzieć potrzebujących. Niewielu jest współczesnych “Judymów”, którzy bez wahania poświęcają swe życie dla społeczeństwa. W związku z tym, chciałam poruszyć problem bezdomności. Bezdomności nie tylko takiej, w której człowiek nie ma dachu nad głową, ale też bezdomności, zagubienia w sercu, duszy ludzkiej.
Wysiadając na dworcach w całej Polsce natykamy się na biednych, bezdomnych, którzy pragną schronić się przed deszczem, mrozem, pragną przenocować, by mieć siły na następny dzień. Żywią się odpadkami, często żebrzą, posuwają się nawet do kradzieży. To nie są tylko alkoholicy, bo tacy się też zdarzają, ale są to młode matki z dziećmi, rodziny, starsi, schorowani ludzie, imigranci z różnych krajów, ludzie, którzy stracili domy w wyniku klęsk żywiołowych. Strach pomyśleć, że tyle biedy w europejskim, cywilizowanym kraju. Nasuwa się pytanie: “Dlaczego?”. Prosta odpowiedź: “Bo nikt z nas nie ma w sobie tyle odwagi i siły, by poświęcić się dla nich”. Nikogo nie obchodzi, że bezdomni głodują, są skrajnie wyczerpani. Można to sobie tłumaczyć, że jakby chcieli to dźwignęliby się z biedy sami, a oni chcą mieć wszystko gotowe pod nosem. Oburzamy się, gdy chodzą i pukają do naszych drzwi prosząc o jakiś grosz, coś do jedzenia. “Teraz trudno jest dać komuś trochę pieniędzy, gdy na marną wypłatę harujemy cały miesiąc”-mówi pani Janina z Bielska-Białej. Jednak wiemy, że nie wolno tego tak zostawić, problem spada na barki rządu. Z budżetu państwa wypływają niewielkie fundusze na budowy ośrodków dla bezdomnych, by mieli gdzie przenocować i posilić się. Trzeba im pomóc, bo mogą łatwo wpaść w depresję. Dlatego gorąco apeluję do wszystkich Czytelników, by wykrzesali z siebie odrobinę miłosierdzia i pomogli tym najbardziej potrzebującym. Nigdy nie wiadomo, czy my kiedyś nie wylądujemy na ulicy bez grosza przy duszy.
Problem bezdomności, jako braku własnego domu można rozwiązać. Gorzej z ludźmi, którzy psychicznie czują się bezdomni. Często zdarza się, że mają wszystko, jednak nie potrafią odnaleźć sensu swego życia. Wielu młodych ludzi jest zagubionych, samotnych. Mają gdzie mieszkać, ale nie czują tego, że to ich własny dom. Nie chcą wracać do mieszkania, gdzie awanturuje się ojciec, matka, gdzie rządzi alkohol, gdzie nie ma z kim porozmawiać lub gdzie ważniejsze są interesy od wspólnego obiadu. Zabiegani rodzice nie mają czasu dla dzieci, a te czując odrzucenie najczęściej sięgają po alkohol, narkotyki i inne używki. Uważają, że nie mają domu, są w tragicznej sytuacji, wpadają w depresję. Potrzebują wtedy miłości, bliskości rodziny. Jednak bywa, że rodzice, rodzina nie interesują się losem owej osoby. Młody człowiek jest niczym bezdomny, niekochany, odrzucony, pozostawiony samemu sobie. Tak samo czują się samotne matki lub starsze osoby, które są wysyłane do domów starców przez własne dzieci. Są wyrzucani ze swych domów, ale tu nie chodzi o majątek, lecz o brak miłości i szacunku. Odrzucony człowiek nie może znaleźć sobie miejsca w życiu, dręczy go samotność chociaż wokół tyle ludzi. Ludzi, którzy mogliby pomóc, gdyby tylko chcieli.
Tyle samobójstw w dzisiejszym świecie, tyle zła, nędzy, krzywdy i cierpienia. Ten artykuł kieruję głównie do ludzi, którzy nie tolerują bierności wobec problemów ludzkich. Potrzeba nam więcej miłości do drugiego człowieka, wszyscy jesteśmy potrzebni i tak powinniśmy się czuć. Poświęćmy swój czas i siły, by na świecie było więcej szczęścia, takiego prawdziwego. Bo szczęście, które dają pieniądze jest złudne i przeminie tak szybko, jak one się skończą.





