duży wybór wypracowań, fachowe porady !!!
RSS icon Email icon Home icon
dobre pisanie, wszystko o pisaniu
  • Czy Hamlet i Makbet tkwią w każdym z nas?- rozprawka

    Posted on styczeń 1st, 2009 admin No comments
    <

    W każdym z nas jest coś z natury Hamleta i Makbeta.często wydaje się nam, ze jesteśmy inni niż bohaterowie tragedii szekspirowskich. Okazuje się jednak, że w zakamarkach naszej duszy tkwią pragnienia i mysli, które ukrywamy przed światem i samym sobą.

    Pierwszym niepodważalnym argumentem opowiadającym się za tym, że nasze postawy często przypominaja postawę Hamleta, jest nasze niezdecydowanie. Zdarzają się takie sytuacje, kiedy nie potrafimy podjąć właściwej decyzji, jesteśmy pełni wątpliwości. Stajemy przed wyborem tego co konieczne i tego, co uważamy za dobre. Wielu ludzi, podobnie jak Hamlet ma naturę refleksyjną, skorą do pytań, na które nie ma odpowiedzi, pełną wątpliwości, inteligentną i wrażliwą. Wiemy, że odpłacanie złem za zło nie ma sensu, jednak sami wymierzamy sprawiedliwość, nie pozostawiając spraw w rękach niebios.

    Z kolei Makbet jest doskonałym obrazem człowieka, który nie potrafi wybrać prawidłowego rozwiązania. Czy nam nigdy się to nie zdarza? Nasza psychika może być bardzo słaba, łatwo może dojść do załamania naszego systemu wartości. Kształtowany jest on przez długie lata przez nas samych, a może legnąć w gruzach w jednej chwili. Jesteśmy pewni naszej szlachetności, dzielności, prawości. Jedno słowo wystarczy, by wzbudzić w ludzkim sercu skrywane żądze: władzy, zemsty, miłości. Wzbudzona ambicja oddala wyrzuty sumienia, schodzimy na drogę zła. Często jest tak, że spełniając własne zachcianki wyrządzamy krzywdę. Potwierdza się teza, że raz popełnione zło pociąga za sobą następne. Nie mamy w sobie dość siły, by odpokutować winy, boimy się, jesteśmy słabi, zagubieni.

    Kolejnym argumentem jest to, że w dzisiejszym świecie wielu jest ludzi, którzy chcą uzyskać władzę za wszelką cenę. Ich egoizm niszczy wszystko i wszystkich, winnych i niewinnych. A kiedy dojdą już do władzy robią wszystko, by utrzymać swoją pozycję, boją się ją stracić. Bez skrupułów stają się okrutni i bezwzględni, tak jak Makbet.

    Powyższe argumenty potwierdzają tezę, że Makbet i Hamlet tkwią w każdym z nas. W postawach wielu ludzi współczesnych można odnaleźć typowe cechy dla tych bohaterów. Jest to dowodem na to, ze tematyka utworów Szekspira był i jest bliska człowiekowi, gdyz przedstawia ludzkie problemy i ich zachowania w trudnych sytuacjach. Tak naprawdę sami jesteśmy kowalami swego losu. Nasze życie może być takie jak Hamleta, Makbeta lub całkiem inne. Od nas samych i naszych decyzji zależy wszystko.

  • Charakterystyka Makbeta

    Posted on grudzień 31st, 2008 admin No comments
    <

    Makbet to główny bohater tragedii Szekspira pod tym samym tytułem. Był on szkockim wodzem, wasalem i krewnym króla Dunkana. Na początku poznajemy go jako odważnego, oddanego rycerza. Dunkan mówił o nim: „O zacny mężu, waleczny Makbecie!”. Gotowy był on oddać życie za swego władcę. Wiódł prawe i pełne uznania ze strony bliźnich życie.

    Spotkał on trzy czarownice, które przepowiedziały mu nowe godności, a wreszcie i koronę króla Szkocji. Pobudziły w nim żądzę władzy. Wkrótce Makbet został tanem Kawdoru. Przepowiednie zaczęły się spełniać. Umysł Makbeta wypełniały powoli myśli o zbrodni. Wszystkie jego wartości: odwaga, waleczność, dobra sława zostały zaprzepaszczone w jednej chwili. Dręczyły go rozterki i wyrzuty sumienia: „Nie postępujmy dalej na tej drodze, dopiero co mnie obdarzył godnością i sam dopiero co sobie kupiłem złota u ludzi sławę”. Szlachetny rycerz walczył ze sobą, odrzucał myśl o zbrodni, którą podsuwała mu żona. Makbet przychylając się do okrutnego planu małżonki, usprawiedliwiał się, że mordując króla spełnia tylko wyroki losu. Tymczasem nie zdawał sobie sprawy z tego, że świadomie kieruje swoim postępowaniem i może uniknąć morderstwa, jeśli poskromi swoja ambicję. Makbet po zabójstwie Dunkana był przerażony i załamany swym czynem. Przypatrując się swoim rękom mówił: „Żałosny to widok!”. Miał wyrzuty sumienia. Dziwił się: „Cóż to się ze mną stało, kiedy lada szmer, lada szelest przejmuje mnie dreszczem?”. Mordując króla Makbet zabił w sobie sumienie i ludzką wrażliwość. Od tej pory nie wahał się posunąć do zbrodni, która służyłaby jego celom. Chcąc zostać królem, rozkazał zabić Banka. Potem było mu coraz trudniej zawrócić ze zbrodniczej drogi. Stwierdził, że: „wstecz iść niepodobieństwo!”. Stał się tyranem. Wszyscy się go obawiali, widząc jego bezwzględność, ale i on był przepełniony strachem i obawą. Bał się, że ktoś może pozbawić go pozycji, którą zajął w wyniku przestępstwa. Kolejne morderstwo rodziny Makdufa nie umocniło jego stanowiska, a przysporzyło mu coraz to liczniejszych wrogów. Konieczne stało się dla Makbeta przywdzianie maski, twierdził iż: „Fałsz serca i fałsz lic muszą iść społem”. Stracił wiarę w sens życia. Wyzbył się wszelkich uczuć. Na wieść o śmierci żony obojętnie powiedział: „Powinna umrzeć nieco później”. Doszło do buntu wojsk królewskich, zbrodniarz zginął z ręki wiedzionego chęcią zemsty Makdufa.

    Życie Makbeta polegało na ciągłej walce ze sobą i tajemniczymi widziadłami. Jednak był on do końca odważny, nie mógł znieść myśli o hańbie. Podjął beznadziejną walkę z Makdufem, a śmierć stała się dla niego wyzwoleniem. Gdyby Makbet zaprzestał czynienia zła, nie byłby w stanie niczym odkupić zbrodni króla. Być może dlatego nie powstrzymywał się przed kolejnymi przestępstwami. Stał się ofiarą, niewolnikiem własnych zbrodni.