duży wybór wypracowań, fachowe porady !!!
RSS icon Email icon Home icon
dobre pisanie, wszystko o pisaniu
  • Dzisiejsze oblicza bezdomności - napisz artykuł interwencyjny do prasy

    Posted on kwiecień 23rd, 2009 admin 1 comment
    <

    Dzisiejszy świat kręci się wokół pieniędzy. Każdy chce mieć jak najwięcej, bo pieniądze są w stanie zapewnić szczęście. Zapewne wszyscy, którzy czytają ten artykuł mają swój dom, mieszkanie, pracę, może samochód itp. Nie mamy czasu rozejrzeć się dookoła, nie widzimy, bądź nie chcemy widzieć potrzebujących. Niewielu jest współczesnych “Judymów”, którzy bez wahania poświęcają swe życie dla społeczeństwa. W związku z tym, chciałam poruszyć problem bezdomności. Bezdomności nie tylko takiej, w której człowiek nie ma dachu nad głową, ale też bezdomności, zagubienia w sercu, duszy ludzkiej.

    Wysiadając na dworcach w całej Polsce natykamy się na biednych, bezdomnych, którzy pragną schronić się przed deszczem, mrozem, pragną przenocować, by mieć siły na następny dzień. Żywią się odpadkami, często żebrzą, posuwają się nawet do kradzieży. To nie są tylko alkoholicy, bo tacy się też zdarzają, ale są to młode matki z dziećmi, rodziny, starsi, schorowani ludzie, imigranci z różnych krajów, ludzie, którzy stracili domy w wyniku klęsk żywiołowych. Strach pomyśleć, że tyle biedy w europejskim, cywilizowanym kraju. Nasuwa się pytanie: “Dlaczego?”. Prosta odpowiedź: “Bo nikt z nas nie ma w sobie tyle odwagi i siły, by poświęcić się dla nich”. Nikogo nie obchodzi, że bezdomni głodują, są skrajnie wyczerpani. Można to sobie tłumaczyć, że jakby chcieli to dźwignęliby się z biedy sami, a oni chcą mieć wszystko gotowe pod nosem. Oburzamy się, gdy chodzą i pukają do naszych drzwi prosząc o jakiś grosz, coś do jedzenia. “Teraz trudno jest dać komuś trochę pieniędzy, gdy na marną wypłatę harujemy cały miesiąc”-mówi pani Janina z Bielska-Białej. Jednak wiemy, że nie wolno tego tak zostawić, problem spada na barki rządu. Z budżetu państwa wypływają niewielkie fundusze na budowy ośrodków dla bezdomnych, by mieli gdzie przenocować i posilić się. Trzeba im pomóc, bo mogą łatwo wpaść w depresję. Dlatego gorąco apeluję do wszystkich Czytelników, by wykrzesali z siebie odrobinę miłosierdzia i pomogli tym najbardziej potrzebującym. Nigdy nie wiadomo, czy my kiedyś nie wylądujemy na ulicy bez grosza przy duszy.

    Problem bezdomności, jako braku własnego domu można rozwiązać. Gorzej z ludźmi, którzy psychicznie czują się bezdomni. Często zdarza się, że mają wszystko, jednak nie potrafią odnaleźć sensu swego życia. Wielu młodych ludzi jest zagubionych, samotnych. Mają gdzie mieszkać, ale nie czują tego, że to ich własny dom. Nie chcą wracać do mieszkania, gdzie awanturuje się ojciec, matka, gdzie rządzi alkohol, gdzie nie ma z kim porozmawiać lub gdzie ważniejsze są interesy od wspólnego obiadu. Zabiegani rodzice nie mają czasu dla dzieci, a te czując odrzucenie najczęściej sięgają po alkohol, narkotyki i inne używki. Uważają, że nie mają domu, są w tragicznej sytuacji, wpadają w depresję. Potrzebują wtedy miłości, bliskości rodziny. Jednak bywa, że rodzice, rodzina nie interesują się losem owej osoby. Młody człowiek jest niczym bezdomny, niekochany, odrzucony, pozostawiony samemu sobie. Tak samo czują się samotne matki lub starsze osoby, które są wysyłane do domów starców przez własne dzieci. Są wyrzucani ze swych domów, ale tu nie chodzi o majątek, lecz o brak miłości i szacunku. Odrzucony człowiek nie może znaleźć sobie miejsca w życiu, dręczy go samotność chociaż wokół tyle ludzi. Ludzi, którzy mogliby pomóc, gdyby tylko chcieli.

    Tyle samobójstw w dzisiejszym świecie, tyle zła, nędzy, krzywdy i cierpienia. Ten artykuł kieruję głównie do ludzi, którzy nie tolerują bierności wobec problemów ludzkich. Potrzeba nam więcej miłości do drugiego człowieka, wszyscy jesteśmy potrzebni i tak powinniśmy się czuć. Poświęćmy swój czas i siły, by na świecie było więcej szczęścia, takiego prawdziwego. Bo szczęście, które dają pieniądze jest złudne i przeminie tak szybko, jak one się skończą.

  • Problem bezdomności w powieści Stefana Żeromskiego “Ludzie bezdomni”

    Posted on kwiecień 22nd, 2009 admin No comments
    <

    “Ludzie bezdomni” Stefana Żeromskiego to powieść, jak można domyślić sie z samego tytułu, poruszająca problem bezdomności. Ale nie tylko takiej, kiedy nie ma się dachu nad głową, miejsca zamieszkania, lecz bezdomności psychicznej, zagubienia w sercach, odrzucenia. Również dzisiaj spotykamy się z podobnymi problemami, jakie przedstawił Żeromski na kartach swej powieści napisanej na przełomie wieków XIX i XX. Bezdomność dotyka ludzi w różnych aspektach życia, niewielu z nich jest w stanie pokonać trudności samemu. Potrzebna jest pomoc drugiego człowieka, który wie jaką tragedią jest bezdomność. Takim człowiekiem w powieści Żeromskiego był właśnie Judym.

    Główny bohater “Ludzi bezdomnych” to młody lekarz, pełen nowych pomysłów, chcący zmieniać świat na lepsze. Przypadkiem udało mu się “wybić” z biedoty i otrzymać wyższe wykształcenie. W swojej działalności lekarskiej dążył do poprawienia warunków życia najuboższych warstw społecznych, ludzi bezdomnych, schorowanych. Jego odezwy na ten temat nie znalazły poparcia wśród środowiska lekarzy, którzy po jego wystąpieniu chłodno odnosili się do jakichkolwiek pomysłów Judyma. Młody lekarz czuł się zagubiony, nie potrafił znaleźć miejsca w żadnej grupie społecznej. Wiedział, że wywodzi się z biedoty, ale nie chciał do niej wracać. Koledzy “po fachu” nie przyjmowali go serdecznie w swych kręgach. Natomiast brzydził się arystokracją, od której bił egoizm i poczucie wywyższenia. Tak więc Judym nie identyfikował sie z żadną grupą społeczną, był niczym bezdomny. Gdy pracował w Cisach oddawał się cały swej pracy. Był szczęśliwy, gdy mógł innym pomóc, zwłaszcza biednym. Tam też zakochał się w Joasi. Była ona kobietą, która też czuła się bezdomną. Nie miała rodziny, pracowała jako nauczycielka, musiała tułać się sama po świecie. Nie widziała sensu swojego życia, aż do momentu, gdy pokochała Judyma. Wtedy odżyły w niej nadzieje na posiadanie prawdziwego domu i kochającej sie rodziny. Dlatego szokiem był dla niej fakt, że Judym chce ją porzucić, by w całości oddać się swej pracy. Twierdził, że musi spłacić “ten dług przeklęty” kosztem wyrzeczenia się miłości. Joasia znowu poczuła się bezdomną, ale nie chciała sprzeciwiać się Judymowi. On też do końca nie wiedział, co ma czynić. Czuł się odpowiedzialny za losy chorych, biednych. Dlatego postanowił wyrzec się szczęścia i sam jeden zbawiac świat. Przekreślił nadzieje na wspólne życie z Joasią, znów stał się bezodmnym: “Muszę być sam jeden. Żeby obok mnie nikt nie był, nikt mię nie trzymał”- twierdził. To rozstanie nie było dla niego łatwe, bo skrzywdził najbliższą mu osobę, ale cel był szczytny: pomoc ubogim i bezdomnym. Ludziom z “domostw śmierdzących”, którzy pozostawieni sami sobie nie mają szans na poprawę bytu.

    Innym przejawem bezdomności w powieści jest tułaczka Wiktora Judyma z rodziną. Wiktor widząc tragiczną sytuację swej rodziny postanowił wyjechać za granicę w poszukiwaniu pracy. Opuścił kraj samotnie, znalazł się w obcym państwie nie znając języka. Tułał sie po świecie, po to by poprawić byt rodziny, a przede wszystkim po to, by pokazać zwłaszcza bratu, że umie sobie sam poradzić. Gdy po paru miesiącach żona Wiktora wraz z dziećmi przybyła do niego, nie czuła się dobrze w obcym kraju. Nie uważała go za swój dom, czuła się jak bezdomna. Wiktor postanowił znowu wyjechać, tym razem do Ameryki. Ponownie przed rodziną Judymów pojawił sie los tułaczy. Próbowali znaleźć swoje miejsce na ziemi, jednak bezskutecznie. Bezdomnym jest też Korzecki, który popełnił samobójstwo. Nie czuł się on rozumiany w ówczesnym świecie, miał inne poglądy na życie. Odrzucony przez innych, zagubiony i nie mający celu przyjaciel Judyma postanowił zakończyć swe życie, bez walki. Był człowiekiem, który pesymistycznie patrzył na świat, przyjął postawę dekadencką, był bezsilny wobec swej bezdomności.

    Powieść Żeromskiego ukazuje nam różne oblicza bezdomności. W przypadku Judyma to brak miejsca wśród grup społecznych, obowiązek pomocy innym kosztem wyrzeczenia się miłości. Bezdomność Joasi to brak jakiejkolwiek rodziny, domu, zniszczona miłość. Wiktor Judym z rodziną szukający domu, tułający się po świecie, Korzecki nierozumiany przez świat oraz ludzie, którzy nie mają domów, perspektyw na życie, ubodzy- też są bezdomnymi. Można pokusić się o stwierdzenie, że dzisiejszy świat niewiele się zmienił. Nadal są ludzie bez dachów na głową, odrzuceni i nierozumiani przez innych, nie mogący znaleźć celu i sensu życia, samotni i nie mający rodzin. Wszystkich dotyczy ten sam problem, co bohaterów “Ludzi bezdomnych”, czyli bezdomność.

  • Cechy powieści modernistycznej, młodopolskiej

    Posted on marzec 25th, 2009 admin No comments
    <

    Cechy powieści modernistycznej

    1. dwóch narratorów: trzecioosobowy, autorski i obiektywny oraz pierwszoosobowy, subiektywny.

    2. formy podawcze są różnorodne: opowiadanie, opis, dziennik, fragmenty listów.

    3. świat prawdopodobny, realistyczny, daje się zauważyć troskę o szczegóły (naturalizm).

    4. wydarzenia są ułożone chronologicznie, ale tylko pewne wydarzenia opisane szczegółowo.

    5. styl jest nastrojowo-symboliczny, apelujący do emocji odbiorcy, osiągnięty przez zastosowanie słownictwa nacechowanego dodatnio lub ujemnie, pojawiają się wieloprzymiotnikowe określenia.

  • Psychologiczny portret Judyma

    Posted on styczeń 7th, 2009 admin No comments
    <

    Tomasz Judym jako młody i pełen ideałów lekarz, chciał zmieniać świat na lepsze, walczył o zmianę przerażającego stanu rzeczy w bliższym i dalszym otoczeniu. Wszędzie, gdzie się pojawił, natychmiast zauważał krzywdę i nieszczęście ludzkie. Nawet awans społeczny nie oddzielił go od środowiska, z którego się wywodził. W świadomości jego stale tkwiła myśl o robotniczym pochodzeniu. Dzięki temu czuł się odpowiedzialny za los biednych ludzi. Judym próbował zarazić swoim entuzjazmem środowisko lekarskie, jednak to się nie udało. Jego plany zapobiegania chorobom poprzez podnoszenie poziomu higieny wśród najbiedniejszych warstw skończyły się fiaskiem, ponieważ zostały odrzucone przez współczesne Judymowi środowisko lekarskie. Niepowodzeniem skończyła się też próba założenia własnego gabinetu lekarskiego. Judym w swej życiowej wędrówce marzył o ulepszeniu, doskonaleniu powierzonej mu pracy. Kiedy w Cisach mógł tę działalność przez jakiś czas rozwijać: „było mu (…) z tym wszystkim bardzo dobrze na świecie. Żył bez przerwy i nie miał wcale wyobrażenia, co to jest refleksja, nuda, zniechęcenie”. Jednak i próba niesienia pomocy biedocie w Cisach nie udała się. Te sytuacje przyczyniły się do rozdarcia wewnętrznego Judyma. Bohater nie umiał znaleźć się w żadnej z grup społecznych. Myśl o robotniczym pochodzeniu wywoływała w nim kompleksy i poczucie niepełnej wartości. Nie identyfikował się z proletariatem ani też z arystokracją, gdyż odpychała go obłuda i egoizm tej klasy. Judym znalazł się w sytuacji tragicznej. Bohater stał przed decyzją- albo zwiąże się z Joasią, założy dom i będzie wiódł szczęśliwe życie-albo poświęci się całkowicie pracy społecznej. Zdaniem Judyma możliwości wykluczają się. Bał się, że jeśli założy rodzinę i będzie musiał się o nią troszczyć, to zakiełkuje w nim ziarno dorobkiewicza, zacznie obrastać w tłuszcz, porzuci pracę społeczną, co będzie pogodzeniem się z panującym złem. Natomiast, gdy wybierze życie społecznika skrzywdzi Joasię, zniszczy miłość i sam także będzie cierpiał. Tak więc każda jego decyzja jest zła. W końcu decyduje się na odrzucenie miłości. „Nie mogę mieć ani ojca ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory. Muszę się wyrzec szczęścia”- twierdzi. Jego rozterki wewnętrzne w utworze ukazuje również rozdarta sosna, obrazuje ona sytuację psychiczną Tomasza podejmującego decyzję poświęcenia się dla ogółu. Przypomina on bohatera romantycznego, który bierze na siebie odpowiedzialność za innych, postanawia walczyć samotnie. Judym posiada także cechy typowe dla pozytywisty. Głosi hasła pomocy najuboższym, chce przyczynić się do poprawy sytuacji biedoty, prowadzi działalność charytatywną w szpitalu w Cisach. Tak więc cierpiący Judym zaczyna swoją karierę niesienia pomocy od zniszczenia ideałów i życia osoby najbliższej. Poświęca się, jest samotny w walce ze złem tego świata.