duży wybór wypracowań, fachowe porady !!!
RSS icon Email icon Home icon
dobre pisanie, wszystko o pisaniu
  • Maria Konopnicka liryka: wiersz “Z szopką”, “A jak poszedł król na wojnę”

    Posted on luty 22nd, 2009 admin No comments
    <

    “Z szopką”

    Wiersz pochodzi z cyklu “Obrazki”. Ukazywały one temat społecznych nizin. Poetka stała się przedstawicielką i mścicielką ludu. Pojawiały się w utworach sytuacje z życia, a narrator apelował do sumień i serc. W tym  utworze Konopnicka buntuje się przeciw nędzy. Chłopi są niewykształceni, nie mają co jeść, ich chaty są brudne i nie osłaniają przed chłodem. Nie ma w nich miłości, pijani i rozgoryczeni mężowie biją żony. Dzieci są nauczone kompletnego posłuszeństwa panom, nie wpojono im ani krzty własnej wartości i godności. Myślą, że Bóg nie przyszedł do nich, tylko do bogatych. Chłopi nie czują żadnej przynależności do społeczeństwa. Wszyscy ich oszukują, bo nie znają prawa. Świat ukazany jest bez upiększania, a to wzbudza szok. Nawiązuje do zwyczaju chodzenia z szopką, dla dzieci jest ona formą kwesty-żebraniny. Święta idą, a nadal panuje zło. Pojawia się kontekst emocjonalny, tematyka społeczna.

    “A jak poszedł król na wojnę”

    Należy do cyklu “Obrazki”. Problematyka społeczna: nierówność społeczna, problem wojny z perpsektywy społecznej, problem uniwersalny. Wiersz jest zestawieniem losów dwóch ludzi: króla i Stacha, prostego chłopa. Król, gdy wyrusza na wojnę, idzie wśród triumfalnych fanfar po chwałę, zaszczyty. Niczego przy tym nie ryzykując, nie narażając swego życia. Stach natomiast wyrusza na wojnę, nie grają mu złote dzwony i trąby, jedynie szumią pola i potoki. Stach będzie co dzień ryzykował swoim życiem, w końcu zginie i zostanie pochowany w prostej mogile. Król wróci z wojny w glorii chwały, wjedzie w zamkowe wrota, wśród bicia dzwonów. Stachowi będą szumieć drzewa. Konopnicka dostrzega ogromną, rażącą niesprawiedliwość społeczną. Stylizacja na legendę ludową (liczne anafiry, powtórzenia, paralelizm losów ludzi i natury), zasadą konstrukcyjna jest kontrast. Odbicie chłopskiej świadomości zbiorowej, pokornej wobec niezmiennego porządku społecznego i równie niezmiennego porządku przyrody.

  • Mikołaj Sęp-Szarzyński SONETY

    Posted on luty 15th, 2009 admin No comments
    <

    Sonet IV “O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem”
    W tytule zaznaczona wojna, walka człowieka z szatanem, światem i ciałem (samym sobą). Pokój-przeciwieństwo wojny, bojowanie- wojna. Człowiek walczy w “bycie podniebnym”, Bóg jest oddalony, układ wertykalny. Człowiek jest osamotniony, wątły (słaby), niebaczny (nierozsądny, nieuważny), rozdwojony w sobie (ciało i dusza).
    Filozofia św. Augustyna: uważał, że w człowieku przeważa cielesność, bliżej zwierząt, ale jest możliwość: kontakt z Bogiem, wyjście z cielesności, zbliżenie do tego, co Boskie. Wyszedł z koncepcji ścierania się dobra i zła, widzi więcej zła.
    Filozofia św. Tomasza: optymistycznie patrzył na los, człowiek ponad zwierzetami, w większym stopniu szanse na zbliżenie do Boga, podstawą do optymistycznej koncepcji jest wolna wola i rozum (plus Opatrzność- gwarancja nadrzędna), widzi więcej dobra.
    Sęp wychodzi od grzesznej natury człowieka (tak jak w sonecie I) jest bliski Augustynowi, na koniec bliższy Tomaszowi (nastawienie pełne nadzieji): połączenie obu koncepcji, tylko przy pomocy Boga, “życie zbożne”- szczęście (Bogurodzica).

  • J. Kochanowski FRASZKI “O doktorze Hiszpanie”, “Na lipę”

    Posted on luty 10th, 2009 admin No comments
    <

    “O doktorze Hiszpanie”

    fraszka obyczajowa. Nazywana też dworską z różnych względów min. dlatego, że Kochanowski był dworzaninem, fraszka powstała w okresie dworskim, dotyczy życia dworskiego, zawiera jego realia, zwyczaje. Ma charakter żartobliwy, anegdota biesiadna z przymrużeniem oka. Kochanowski był przeciwnikiem pijaństwa (świadczą o tym utwory: fraszka o koźle, traktat “Iż pijaństwo…”). Ujęcie komiczne postaci (Hiszpan), komizm sytuacyjny i słowny. Utwór rozpoczyna się w momencie, gdy doktor wycofuje się z biesiady do swojej sypialni (Akt I). Druga osoba zapowiada rozwój wydarzeń- odwiedziny (Aky II). “Doktor nie puścił, ale drzwi puściły”- punkt kulminacyjny, dowcip językowy. Konstrukcja dramaturgiczna odwołuje się do układu zdarzeń, akcji w dramacie. Eufemizm: o czymś niewychowawczym mówi się żartobliwie, łagodzi sytuację. “Trudny- powiada- mój rząd z tym pany, szedłem spać trzeźwo, a wstaję pijany”  autoironia, puenta na zasadzie dowcipu łagodzi całą sytuację, zakończenie żartobliwe, podkreśla niby katastrofę, jednocześnie jest oceną sytuacji (komizm).

    “Na lipę”

    fraszka czarnoleska, podmiot liryczny to lipa zachęcająca gości do odpoczynku. Adresat to gość, każdy, człowiek zmęczony. Liryka inwokacyjna, uosobiona lipa, zabieg antropomorfizacji. To nie tyle co zaproszenie, a pochwała, hołd dla lipy. Podmiot liryczny włożył w usta drzewa opis własnych przeżyć związanych z miejscem, którego ono jest cenrtum. Lipa jako drzewo kojarzy się ze stałościa, z domem. W fraszce nie chodzi o każdą lipę, ale jakąś konkretną. Utwór kończy się wyniesiem lipy do rangi mitologicznej jabłoni rodzącej złote jabłka. Nie ma znaczenia, że lipa nie daje owoców, ale jest dla swego pana niewzykle cenna. Autor odwołał się do zmysłów, tworząc atmosferę blogości. Odbieranie przyrody jak dziecko- odbiór sensualny. Układ graduacyjny (stopniowanie) od siadania w cieniu, do snu.

    Więcej na temat twórczości Kochanowskiego znajdziesz w książce Janusza Pelca- kliknij i zobacz!

  • Kochanowski PIEŚNI “Nie porzucaj nadzieje, jakoć się kolwiek dzieje”

    Posted on luty 5th, 2009 admin No comments
    <

    Pieśń 9 z Ksiąg wtórych, refleksyjno- filozoficzna. Widać tu wpływ stoicyzmu. Pieśń ma kształt głośnej rozmowy ze sobą samym. Trzeba zachować nadzieje bez wględu na to, w jakiej sytuacji jesteśmy. Takie nastawienie jest spowodowane faktem, iż losy ludzkie są zmienne. Jednego dnia jesteśmy szczęśliwi, drugiego nie. Przekonuje, że po każdym niepowodzeniu nadchodzi nowy, lepszy dzień. Opis przyrody, przemian w czasie wiosny, obrazuje sytuację człowieka, którego losy uzależnione są od Fortuny. To przyczynia się do tego, że życie w harmonii z naturą gwarantuje szczęście. Ze względu na to, że jest raz lepiej, raz gorzej- powinniśmy zachować umiar w radości i smutku. Takie nastawienie do życia może uchronić przed rozczarowaniami, bo gdy Fortuna przestanie sprzyjać, nigdy nie wiemy kiedy znowu odmieni na lepszy los. “Siła Bóg może wywrócić w godzinie, a kto mu ufa, nie zginie”- droga, którą należy podążać, by nie zginąć, zaufać Stwórcy, który może odwrócić to, co postanowiła Fortuna (widoczny optymizm). Z pieśni jasno wynika, że dominuje w niej filozofia stoicka.

  • C. K. Norwid “Klaskaniem mając obrzękłe prawice”

    Posted on styczeń 28th, 2009 admin 1 comment
    <

    Wiersz powstał w 1858 r. i jest początkowym wierszem w tomiku Norwida “Vademecum”. Wiersz mówi o dziele poetyckim, młodzieńczym. Już w pierwszej strofie dowiadujemy się, że lud znudzony pieśnią nawołującą do walki woła o czyny, mające podtrzymać naród, wzmocnić warstwy społeczeństwa (polemika pozytywistów z romantykami). W ojczyźnie, gdzie jest laurowo (z pieśnią romantyczną) i ciemno (niewola) pojawia się natchniony jako poeta przez Boga - Norwid. Słowa “Laurowo i ciemno” świadczą o pesymiźmie, mówią o ciemności niewoli, braku perspektyw.
    Norwid wspomina o wielkoludach: Mickiewiczu, Słowackim, Krasińskim, o wieszczach. Mówi w kontekście geniuszy, ocena ich poezja przez Norwida jest oceną pochwalną. Mają wspólne korzenie, tworza wspólnotę, związek naturalny. Norwid mówi o sobie, że idzie sam własną drogą, ma prawo do błądzenia, gdyż jest młody. Nie korzysta z dorobku wieszczów.
    Norwid wędruje sam przez świat i widzi zapatrzonych w przeszłość ludzi, i tam szukających wartości. Kobiety sztuczne, fałszywe jak posagi, czas “przesytu i Niedzieli”- czyli czas lenistwa, bierności.
    Atakuje tradycję, stary obyczaj. Są one przestarzałe, nie dopuszczają nowości- bunt, sprzeciwianie się tradycji, oparty na impulsach emocjonalnych.
    Ważna jest strofa przedostatnia- zawarta tu jest wykładnia koncpecji poezji Norwida zawartej w “Vademecum”. Norwid pisze “pamiętnik artysty”-cecha poezji Norwida to liryka osobista. Proces twórczy jako przekreślanie, zmienianie, poprawianie, jest dowodem trudu, błądzenia, poszukiwania (”ogryzmolon i w siebie pochylon”). Twórczość mająca wymiar wnikania w najgłębsze uczucia, przeżycia, zmaganie się z uczuciami. Poezja jako liryka osobista jest prawdziwa i rzeczywista. Prawda to ważny wymiar, poeta nie może zasłaniać sie kłamstwem, szuka prawdy i jednocześnie piękna (triada Platońska). “Obłędny”- prawo do pomyłek, ale też obłędny w sensie pasji na granicy norm psychologicznych. Poezja bliska obłedu, wnikanie w podświadomość.
    Miną kolejne pokolenia, zanim społeczeństwo doceni twórczość Norwida. “Panteizm druk” wszechopanowanie druku w 1858- rozwój drukarni, przeważa druk związany z handlem, przemysłem. To czas trudny dla poezji, która zanika. Twórczość jego doceniona zostanie dopiero po upływie czasu.

  • C. K. Norwid “Ironia”

    Posted on styczeń 26th, 2009 admin No comments
    <

    Wiersz pochodzi z tomiku wierszy “Vademecum”. Tematyka aksjologiczna (filozfia+psychologia+estetyka), pojęcie cierpienia jest czymś najważniejszym. Norwid to czołowy ironista. Jak powszechnie wiadomo ironia to przeciwne znaczenie słowa, tu ukazana jest złożoność pojęcia ironii.
    I strofa: kontekst pracy artysty, twórcy arcydzieła w relacji do dzieła “Klaskaniem mając obrzękłe prawice”. Tam dzieło jest ogryzmolone, arcydzieło jest czymś pięknym, a proces tworzenia czymś trywialnym, przeciwstawnym pięknu, pracą mięśni, zgrzytem. Na zderzeniu profanum i sacrum pojawia się ironia, czyli sprzeczność między tym co nieestetyczne, a tym co piękne. Ukazana jest ironia działania, czynu.
    II strofa: oprócz działania znalezienie harmonii między treścią a formą. Później następują rozważania na temat relacji międzyludzkich. Ironia jest tu pewnym zawikłaniem. Chodzi o kategorię cierpienia, która deprecjonuję ironię. Do cierpienia dochodzi się poprzez “szlaki bite cudzym cierpieniem”. Znalezienie człowieczeństwa jest procesem, etapem, doświadczeniem. Ironia tu nie komplikuje, bo cierpienie nie podlega ironii.