-
Wisława Szymborska “Jacyś ludzie”
Posted on kwiecień 27th, 2009 No comments“Jacyś ludzie”
Szymborska, laureatka Nagrody Nobla w 1996 r., w swoich wierszach odwołuje się do codzienności i przekształca ją poetycko. Podobnie w tym wierszu. Tytuł “Jacyś ludzie” stanowi też początek pierwszego wersu. Wiersz dotyczy wojny, ucieczki ludzi, ich wędrówki i pragnienia przeżycia. Przeciętny człowiek, który nie bierze udziału w wojnie, najbardziej cierpi i jest zagrożony. Jacyś, jakieś, jakimiś, jakaś, ktoś, coś - zaimki nieokreślone, uogólniające. Służą uogólnieniu, poszerzeniu obrazu, nienazywaniu miejsc i ludzi. Dzięki temu tekst może odnosić się do każdego społeczeństwa (nie tylko Polaków, ale też Żydów, Romów itp.). Wiersz ma ogólnoludzki wymiar, dotyczy wszystkich ludzi pokrzwydzonych przez wojnę. Pierwsza część utworu to opis (trzy pierwsze zwrotki), widać szczegóły, detale (psy, tobołki, kury) - efekt przybliżenia filmowego. Pierwszy wers “Jacyś ludzie w ucieczce przed jakimiś ludźmi” zarysowuje główny problem, ucieczkę. “Pod słońcem” rodzaj uogólnienia, słońce świeci wszędzie, na całym świecie. “Pod niektórymi chmurami” nie nad każdym krajem są chmury, można nawiązać do pierwszej wojny światowej. Ludzie uciekający pochodzą ze wsi (obsiane pola, kury, psy), palone domy opisane są w szczególny sposób: to “lusterka, w których właśnie przegląda się ogień”. Ludzie są spragnieni, głodni, zmęczeni. Ucieczka ciągnie się dniami, miesiącami. Po drodze ludzie opadają z sił, ustają po cichu, wydzierają sobie chleb, umierają dzieci. “Wciąż nie tędy droga” - trudno było obrać pewną drogę, mosty były wysadzane, bombardowane, rzeki różowe od krwi. Wciąż słychać było strzały, kołujące samoloty zagrażające życiu. Były symbolem śmierci- teraz samoloty są przyjazne człowiekowi. Ludzie uciekający chcieli być niewidzialni, kamienni, niezauważalni niczym bury kamień, chcieli nie istnieć przez jakiś czas. Ostatnia zwrotka wnosi optymizm: jest nadzieja na lepsze, może pojawi się ktoś, kto nie będzie wrogiem. Będzie można wieść jakieś życie: takie życie to wegetacja. Smutne jest to, że od czyjegoś “widzimisię” zależy ludzkie życie.
-
“Tango” Mrożka a inne utwory.
Posted on kwiecień 24th, 2009 No comments“Tango” a “Hamlet”:
- Eleonora podobnie jak Gertruda zdradza męża
- Ala i Ofelia cierpią z powodu nieodwzajemnionej miłości
- Edek przejmuje władzę niczym Fortynbras
- tak jak Hamlet Artur dwukrotnie wraca do domu, mając u swego boku Horacja, choć u Mrożka zostaje on rozbity na dwie osoby (Eugeniusz, Edek)
- teatralne eksperymenty Stomila można porównać z wystąpieniem na zamku Klaudiusza trupy aktorskiej
- nocne rozmowy Artura z ojcem są odwróceniem spotkań Hamleta i Ducha, który żądał, by zmazać z niego hańbę zdrady
- pod powłoką idealisty kryje się niewiara w możliwość przywrócenia norm moralnych i ładu społecznego (Artur)“Tango” a “Wesele”
- układ postaci tak skomponowany, że symbolizuje związki społeczno-klasowe. Podkreśla to postać Edka, który jako jedyny spoza rodziny, ale jednocześnie swój, wywodzi się z innej klasy społecznej (inteligencja-lud). Inteligencja w “Tangu” nie jest prawicowa i konserwatywna, ale lewicowa i postępowa. Zabiegi rodziny wokół Edka są parodią chłopomanii.
- motyw ślubu- w obydwu pełni pewnego rodzaju moment graniczny, od którego rozpocznie się proces zmian i odnowy. W “Weselu” na przeszkodzie stoi bierność, a w “Tangu” upodabniają się do swych literackich poprzedników w momencie śmierci Artura.
- motyw tańca- symbol chocholego tańca uległ sparodiowaniu i degradacji: zwycięska okazała się bezmyślna, nieludzika siła- Edek, antykultura. Jest zabawny i zarazem groźny.“Tango” a Gombrowicz
- walka formy z nijakością, konwencji z rozmemłaniem
- absolutna niemożność, w którą popada Artur
- upupiony Eugeniusz, w krótkich spodenkach
- poszukiwanie formy, która mogłaby scialić i zbawić rozpadający się świat -
Dzisiejsze oblicza bezdomności - napisz artykuł interwencyjny do prasy
Posted on kwiecień 23rd, 2009 3 commentsDzisiejszy świat kręci się wokół pieniędzy. Każdy chce mieć jak najwięcej, bo pieniądze są w stanie zapewnić szczęście. Zapewne wszyscy, którzy czytają ten artykuł mają swój dom, mieszkanie, pracę, może samochód itp. Nie mamy czasu rozejrzeć się dookoła, nie widzimy, bądź nie chcemy widzieć potrzebujących. Niewielu jest współczesnych “Judymów”, którzy bez wahania poświęcają swe życie dla społeczeństwa. W związku z tym, chciałam poruszyć problem bezdomności. Bezdomności nie tylko takiej, w której człowiek nie ma dachu nad głową, ale też bezdomności, zagubienia w sercu, duszy ludzkiej.
Wysiadając na dworcach w całej Polsce natykamy się na biednych, bezdomnych, którzy pragną schronić się przed deszczem, mrozem, pragną przenocować, by mieć siły na następny dzień. Żywią się odpadkami, często żebrzą, posuwają się nawet do kradzieży. To nie są tylko alkoholicy, bo tacy się też zdarzają, ale są to młode matki z dziećmi, rodziny, starsi, schorowani ludzie, imigranci z różnych krajów, ludzie, którzy stracili domy w wyniku klęsk żywiołowych. Strach pomyśleć, że tyle biedy w europejskim, cywilizowanym kraju. Nasuwa się pytanie: “Dlaczego?”. Prosta odpowiedź: “Bo nikt z nas nie ma w sobie tyle odwagi i siły, by poświęcić się dla nich”. Nikogo nie obchodzi, że bezdomni głodują, są skrajnie wyczerpani. Można to sobie tłumaczyć, że jakby chcieli to dźwignęliby się z biedy sami, a oni chcą mieć wszystko gotowe pod nosem. Oburzamy się, gdy chodzą i pukają do naszych drzwi prosząc o jakiś grosz, coś do jedzenia. “Teraz trudno jest dać komuś trochę pieniędzy, gdy na marną wypłatę harujemy cały miesiąc”-mówi pani Janina z Bielska-Białej. Jednak wiemy, że nie wolno tego tak zostawić, problem spada na barki rządu. Z budżetu państwa wypływają niewielkie fundusze na budowy ośrodków dla bezdomnych, by mieli gdzie przenocować i posilić się. Trzeba im pomóc, bo mogą łatwo wpaść w depresję. Dlatego gorąco apeluję do wszystkich Czytelników, by wykrzesali z siebie odrobinę miłosierdzia i pomogli tym najbardziej potrzebującym. Nigdy nie wiadomo, czy my kiedyś nie wylądujemy na ulicy bez grosza przy duszy.
Problem bezdomności, jako braku własnego domu można rozwiązać. Gorzej z ludźmi, którzy psychicznie czują się bezdomni. Często zdarza się, że mają wszystko, jednak nie potrafią odnaleźć sensu swego życia. Wielu młodych ludzi jest zagubionych, samotnych. Mają gdzie mieszkać, ale nie czują tego, że to ich własny dom. Nie chcą wracać do mieszkania, gdzie awanturuje się ojciec, matka, gdzie rządzi alkohol, gdzie nie ma z kim porozmawiać lub gdzie ważniejsze są interesy od wspólnego obiadu. Zabiegani rodzice nie mają czasu dla dzieci, a te czując odrzucenie najczęściej sięgają po alkohol, narkotyki i inne używki. Uważają, że nie mają domu, są w tragicznej sytuacji, wpadają w depresję. Potrzebują wtedy miłości, bliskości rodziny. Jednak bywa, że rodzice, rodzina nie interesują się losem owej osoby. Młody człowiek jest niczym bezdomny, niekochany, odrzucony, pozostawiony samemu sobie. Tak samo czują się samotne matki lub starsze osoby, które są wysyłane do domów starców przez własne dzieci. Są wyrzucani ze swych domów, ale tu nie chodzi o majątek, lecz o brak miłości i szacunku. Odrzucony człowiek nie może znaleźć sobie miejsca w życiu, dręczy go samotność chociaż wokół tyle ludzi. Ludzi, którzy mogliby pomóc, gdyby tylko chcieli.
Tyle samobójstw w dzisiejszym świecie, tyle zła, nędzy, krzywdy i cierpienia. Ten artykuł kieruję głównie do ludzi, którzy nie tolerują bierności wobec problemów ludzkich. Potrzeba nam więcej miłości do drugiego człowieka, wszyscy jesteśmy potrzebni i tak powinniśmy się czuć. Poświęćmy swój czas i siły, by na świecie było więcej szczęścia, takiego prawdziwego. Bo szczęście, które dają pieniądze jest złudne i przeminie tak szybko, jak one się skończą.
-
Problem bezdomności w powieści Stefana Żeromskiego “Ludzie bezdomni”
Posted on kwiecień 22nd, 2009 No comments“Ludzie bezdomni” Stefana Żeromskiego to powieść, jak można domyślić sie z samego tytułu, poruszająca problem bezdomności. Ale nie tylko takiej, kiedy nie ma się dachu nad głową, miejsca zamieszkania, lecz bezdomności psychicznej, zagubienia w sercach, odrzucenia. Również dzisiaj spotykamy się z podobnymi problemami, jakie przedstawił Żeromski na kartach swej powieści napisanej na przełomie wieków XIX i XX. Bezdomność dotyka ludzi w różnych aspektach życia, niewielu z nich jest w stanie pokonać trudności samemu. Potrzebna jest pomoc drugiego człowieka, który wie jaką tragedią jest bezdomność. Takim człowiekiem w powieści Żeromskiego był właśnie Judym.
Główny bohater “Ludzi bezdomnych” to młody lekarz, pełen nowych pomysłów, chcący zmieniać świat na lepsze. Przypadkiem udało mu się “wybić” z biedoty i otrzymać wyższe wykształcenie. W swojej działalności lekarskiej dążył do poprawienia warunków życia najuboższych warstw społecznych, ludzi bezdomnych, schorowanych. Jego odezwy na ten temat nie znalazły poparcia wśród środowiska lekarzy, którzy po jego wystąpieniu chłodno odnosili się do jakichkolwiek pomysłów Judyma. Młody lekarz czuł się zagubiony, nie potrafił znaleźć miejsca w żadnej grupie społecznej. Wiedział, że wywodzi się z biedoty, ale nie chciał do niej wracać. Koledzy “po fachu” nie przyjmowali go serdecznie w swych kręgach. Natomiast brzydził się arystokracją, od której bił egoizm i poczucie wywyższenia. Tak więc Judym nie identyfikował sie z żadną grupą społeczną, był niczym bezdomny. Gdy pracował w Cisach oddawał się cały swej pracy. Był szczęśliwy, gdy mógł innym pomóc, zwłaszcza biednym. Tam też zakochał się w Joasi. Była ona kobietą, która też czuła się bezdomną. Nie miała rodziny, pracowała jako nauczycielka, musiała tułać się sama po świecie. Nie widziała sensu swojego życia, aż do momentu, gdy pokochała Judyma. Wtedy odżyły w niej nadzieje na posiadanie prawdziwego domu i kochającej sie rodziny. Dlatego szokiem był dla niej fakt, że Judym chce ją porzucić, by w całości oddać się swej pracy. Twierdził, że musi spłacić “ten dług przeklęty” kosztem wyrzeczenia się miłości. Joasia znowu poczuła się bezdomną, ale nie chciała sprzeciwiać się Judymowi. On też do końca nie wiedział, co ma czynić. Czuł się odpowiedzialny za losy chorych, biednych. Dlatego postanowił wyrzec się szczęścia i sam jeden zbawiac świat. Przekreślił nadzieje na wspólne życie z Joasią, znów stał się bezodmnym: “Muszę być sam jeden. Żeby obok mnie nikt nie był, nikt mię nie trzymał”- twierdził. To rozstanie nie było dla niego łatwe, bo skrzywdził najbliższą mu osobę, ale cel był szczytny: pomoc ubogim i bezdomnym. Ludziom z “domostw śmierdzących”, którzy pozostawieni sami sobie nie mają szans na poprawę bytu.
Innym przejawem bezdomności w powieści jest tułaczka Wiktora Judyma z rodziną. Wiktor widząc tragiczną sytuację swej rodziny postanowił wyjechać za granicę w poszukiwaniu pracy. Opuścił kraj samotnie, znalazł się w obcym państwie nie znając języka. Tułał sie po świecie, po to by poprawić byt rodziny, a przede wszystkim po to, by pokazać zwłaszcza bratu, że umie sobie sam poradzić. Gdy po paru miesiącach żona Wiktora wraz z dziećmi przybyła do niego, nie czuła się dobrze w obcym kraju. Nie uważała go za swój dom, czuła się jak bezdomna. Wiktor postanowił znowu wyjechać, tym razem do Ameryki. Ponownie przed rodziną Judymów pojawił sie los tułaczy. Próbowali znaleźć swoje miejsce na ziemi, jednak bezskutecznie. Bezdomnym jest też Korzecki, który popełnił samobójstwo. Nie czuł się on rozumiany w ówczesnym świecie, miał inne poglądy na życie. Odrzucony przez innych, zagubiony i nie mający celu przyjaciel Judyma postanowił zakończyć swe życie, bez walki. Był człowiekiem, który pesymistycznie patrzył na świat, przyjął postawę dekadencką, był bezsilny wobec swej bezdomności.
Powieść Żeromskiego ukazuje nam różne oblicza bezdomności. W przypadku Judyma to brak miejsca wśród grup społecznych, obowiązek pomocy innym kosztem wyrzeczenia się miłości. Bezdomność Joasi to brak jakiejkolwiek rodziny, domu, zniszczona miłość. Wiktor Judym z rodziną szukający domu, tułający się po świecie, Korzecki nierozumiany przez świat oraz ludzie, którzy nie mają domów, perspektyw na życie, ubodzy- też są bezdomnymi. Można pokusić się o stwierdzenie, że dzisiejszy świat niewiele się zmienił. Nadal są ludzie bez dachów na głową, odrzuceni i nierozumiani przez innych, nie mogący znaleźć celu i sensu życia, samotni i nie mający rodzin. Wszystkich dotyczy ten sam problem, co bohaterów “Ludzi bezdomnych”, czyli bezdomność.
-
Charakerystyka jako forma wypowiedzi pisemnej
Posted on kwiecień 20th, 2009 2 commentsCharakterystyka
opis bądź przedstawienie postaci literackiej występującej w dziele literackim mające na celu prezentację tej osoby i analizę jej postępowania. Jak sama nazwa wskazuje opisujemy również charakter postaci oraz to, co lubi i czego nie lubi robić a także jej nawyki, przyzwyczajenia. (www.wikipedia.pl)
Charakterystyka to bardzo często spotykana forma wypowiedzi pisemnej, zwłaszcza w szkołach gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Napisanie dobrej charakterystyki zależy od tego, czy będzie ona zawierać najważniejsze punkty, wysoko oceniane przez nauczycieli i egzaminatorów.
Oto podstawowe zasady budowy charakterystyki:
- Przedstawienie postaci: imię, nazwisko, wiek, czym się zajmuje i gdzie mieszka, skąd znamy postać, można zawrzeć parę słów na temat jej sytuacji rodzinnej.
- Wygląd zewnętrzny i inne cechy fizyczne: wygląd, budowa ciała, sylwetka itp.
- Umięjętności i upodobania: zdolności, umiejętności i zainteresowania postaci.
- Umysłowość- intelekt: np. mądry, zdolny, geniusz itp.
- Charakter, usposobienie: opis zachowania postaci względem innych ludzi, cechy charakteru.
- Postawa moralna bohatera, cechy odróżnijące go od innych postaci, motywy jego postępowania, zachowanie w sytuacjach krańcowych.
- Sądy innych osób, bohaterów literackich o postaci.
- Ocena ogólna, nasz stosunek do prezentowanej postaci.
Pisząc charakterystykę należy uważać, by nie nadużywać imienia postaci, nie powtarzać często czasowników takich jak “być” czy “mieć”.
-
Jak zredagować streszczenie?
Posted on kwiecień 17th, 2009 No commentsStreszczenie
to zwięzłe, rzeczowe przedstawienie przebiegu zdarzeń lub treści jakiegoś tekstu.
By napisać dobre streszczenie trzeba pamiętać o pewnych zasadach:
- Należy pisać obiektywnie.
- W streszczeniu tekstu publicystycznego lub naukowego krótko i konkretnie zarysuj problematykę, poinformuj o najważniejszych tezach stawianych przez autora.
- Streszczając utwór literacki zrelacjonuj w porządku chronologicznym przebieg akcji. Przedstaw tylko najważniejsze wydarzenia, rezygnując z opisów, rozbudowanej charakterystyki, komentarzy narratora, przytaczania dialogów.
- Stosuj mowę zależną.
- Zamiast używać kilku wyrazów o wąskim zakresie znaczeniowym, zastąp je wtrazami o znaczeniu ogólnym.
- Pisz językiem prostym i jasnym, nie obowiązuje trójdzielna kompozycja.
-
Jak przemawiać? Plan przemówienia
Posted on kwiecień 16th, 2009 2 commentsPlan kompozycyjny przemówienia:
1. WSTĘP (pozyskanie przychylności słuchaczy, zainteresowanie ich i poinformowanie o temacie wystąpienia); sformułowanie naczelnego problemu; ewentualnie wyszczególnienie kolejnych zagadnień, które w toku przemówienia mówca zamierza rozpatrzyć.
2. Prezentacja związanych ze sprawą faktów.
3. Przedstawienie zgromadzonych dowodów, przytoczenie argumentów oraz udowodnienie słuszności stanowiska mówcy.
4. Odparcie przewidywalnych lub znanych kontrargumentów i zarzutów przeciwnika (ten punkt nie jest konieczny).
5. Zakończenie zawierające zazwyczaj podsumowanie wywodów i apelujące przede wszystkim do emocji słuchaczy, aby nakłonić ich do przyjęcia określonej oceny i postawy wobec sprawy.
Cechy dobrego przemówienia
- jasność przesłania
- zwięzłość
- przejrzystość
- wiarygodność
Przemawiając należy:
- szanować czas słuchaczy
- brać odpowiedzialność za słowa
- unikać frazesów (piękne słowa bez pokrycia) -
Sprawy wielkie i małe. Rozważania na temat wartości życiowych współczesnej młodzieży.
Posted on kwiecień 15th, 2009 No commentsWartości życiowe współczesnej młodzieży.
Każdy z nas miewa wiele problemów poważnych, czy też błahych. Jedno jest pewne, bez względu na wszystko, są to sprawy wielkie, które zmuszają nas do podejmowania trudnych decyzji.
Dla większości nastolatek, głównym problemem jest wygląd. Dużo młodych dziewczyn odchudza się, stosuje głodówki itp. Ponad wszystko przedkładają urodę. Dla tej części młodzieży to duży problem, czasami prawdziwy koszmar. Ale przecież jest to błahostka w porównaniu z tym, że w ubogich afrykańskich krajach dzieci umieraja z głodu. Ich organizmom nie dostarczana zostaje odpowiednia ilość białka, cukrów i tłuszczów. Z głodu potrafią kraść. Ich największym marzeniem zapewne jest- być najedzonym.
W opowiadaniu Czechowa “Śmierć urzędnika” I. Czerwiakow zamartwiał się tym, że kichnął na dyrektora departamentu komunikacji. Nadgorliwość sprawiła, że wciąż przepraszał Brizżałowa. W naszych czasach nikt nie przejmowałby się, że zachował się niekulturalnie. Ale Czerwiakow był zastraszony o swoją pracę, zakompleksiony i taką błahą dla nas sprawę, traktował jak wielki problem.
Młodzi ludzie martwia się o mało ważne sprawy typu: wygląd, posiadanie modnego telefonu komórkowego, komputera, ładnych, markowych ubrań. Chcą tym imponować w środowisku. Niestety zapominają o poważniejszych rzeczach. Nie myślą o swojej dalszej edukacji, o biednych rodzinach w okolicy, o swoim zdrowiu, o przyszłym życiu. Na świecie jest coraz mniej uczynnych i współczujących ludzi, bo dla dzisiejszego człowieka najważniejsze są jego własne, błahe sprawy. Każdy z nas żyje dla siebie, nie zauważając cierpienia i smutku wokoło.



